„Moja kamienica to już nie dom, to hostel”
Mieszkam tu od czterdziestu lat. Kiedyś znałam wszystkich sąsiadów, dzieci biegały po podwórku, a na klatce śmierdziało obiadami. Dziś z pięciu mieszkań na piętrze cztery to Airbnb. Walizki toczą się po schodach o drugiej w nocy, a ja nie znam już twarzy za żadnymi drzwiami. Ostatnio ktoś próbował otworzyć moje drzwi, myśląc, że to jego apartament na dobę.
- Halina, 71 lat


